Workflow mobilnego filmowania

13-01-2020

To, że na naszych oczach dokonuje się obecnie mała rewolucja w dziedzinie filmowania to żadna tajemnica. Jakość fotografii oraz filmów osiągana przez dzisiejsze telefony i inne urządzenia mobilne może śmiało konkurować z małymi aparatami fotograficznymi sprzed zaledwie kilku lat.

   

Dobry jakościowo materiał to jednak dopiero połowa sukcesu. Mowa oczywiście o postprodukcji i montażu. Nie wybiegając jednak za bardzo do przodu, cofnijmy się do korzeni kinematografii. Pierwsze filmy w historii, które wykonali np. bracia Lumiere opierały się po prostu na rejestracji napotkanej rzeczywistości i z reguły każdy film miał jedno ujęcie. Dopiero później ludzie odkryli, o ile można to tak nazwać, że poprzez zestawienie ze sobą różnych ujęć można opowiedzieć historię.


Zanim jednak poświęcimy niezliczone godziny na montaż naszego filmu warto się nieco przygotować.

 

Jest wiele programów i aplikacji do edycji wideo - Adobe Premiere, Final Cut Pro, Avid Media Composer, DaVinci Resolve, Edius, Sony Vegas, WINDOWS MOVIE MAKER et cetera. Warto jednak pamiętać, że jest to jedynie narzędzie. Dużo ważniejsza jest inwencja i pomysł montażysty, a większość wyżej wymienionych aplikacji posiada bardzo zbliżone możliwości i funkcje. Pomimo znacznych różnic w interfejsach, natywnych kodekach czy plug-inach jest parę rzeczy o których warto pamiętać niezależnie od software'u.

 

Import materiału - importując materiały z telefonu zadbaj o porządek w folderach lub aplikacjach do których importowane są pliki. Możesz nazwać foldery tematycznie lub według dat, ważne, abyś Ty wiedział jak szybko odnaleźć to jedyne niepowtarzalne ujęcie z wakacji ;)
„Paaanie ja to tylko telefonem filmuję to nie potrzebuję mocnego komputra, te filmowce od dużych kamier to taaak ja to nieee" - bardzo powszechny mit i jeszcze bardziej nieprawdziwy. Im bardziej urządzenie rejestrujące wideo jest małe i mobilne tym większa jest szansa (bardziej ryzyko) że używa dużej kompresji. Edycja skompresowanego materiału. np. kodeku h264 w popularnym formacie .mp4 jest bardziej zasobożerna dla procesora i karty graficznej niż obróbka materiału nieskompresowanego w kodeku np ProRes.

 

Proxy - na ratunek powyższego punktu przychodzą właśnie pliki proxy. Chodzi o to, że mając skompresowany materiał np. z telefonu możemy poniekąd wewnątrz programu montażowego skonwertować materiał do kodeku mniej skompresowanego z reguły o mniejszej rozdzielczości niż oryginał tak, aby program łatwiej odczytywał pliki i chodził płynniej. To rozwiązanie przydaje się zwłaszcza, gdy mamy słabszy komputer. Pro tip - zapuścić konwertowanie plików proxy na noc przed planowanym montażem ;)

 

Ustawienia renderu - Po skończeniu naszego dzieła na pewno zechcemy podzielić się nim ze światem. Gdy po raz pierwszy zobaczymy listę opcji eksportu w większości zaawansowanych programów montażowych można się przerazić. Jednak nie ma się czego bać, w przypadku filmowania mobilnego z reguły eksport do kodeku H264 w kontenerze .mp4 lub .mov z bitratem w okolicach 15 mbps nada się idealnie zarówno do odtwarzania na komputerze, tablecie, telefonie jak i do udostępnienia w social mediach. Nie polecamy wykręcania bitrate'u do niebotycznych wartości z prostego względu - jeżeli nasz materiał źródłowy posiada określony bitrate, to jeżeli wyeksportujemy go z bitratem wyższym to nie dodamy mu magicznie jakości a jedynie zwiększymy niepotrzebnie wagę naszego pliku.

 

Mamy nadzieję, że te kilka prostych porad i tricków pomoże wam lepiej zorganizować swoją pracę tak, aby montować szybciej i efektywniej.

Powodzenia!